Następny miesiąc potoczył się podobnie. Codziennie zwiedzałyśmy nowe uliczki Londynu, a naszym ulubionym miejscem była ścieżka nad Tamizą. 'To jest nasze miejsce"- stwierdziłyśmy. El znalazła dorywczą pracę w spożywczaku. Ja przez ten czas chodziłam na darmowe zajęcia taneczne, które organizowano obok mojego domu. Dowiedziałam się, że dziewczyny nie mają lidera i jestem jedyną kandydatką na to miejsce. Oczywiście zgodziłam się. Najbardziej polubiłam Danielle Peazer. Miała szczupłą sylwetkę, brązowe loki i brązowe oczęta. Mówiła mi, że niedługo zaczyna pracę jako tancerka X Faxtor. Ucieszyłam się, że będę tam kogoś znała i opowiedziałam jej o swoich planach. Mama codziennie zasypywała mnie telefonami. Czułam, że tęskni. To było słychać w jej głosie. Ja też tęskniłam, ale umiałam lepiej radzić sobie z emocjami.
W dodatku nie chciałam żeby pomyślała, że cierpię. Wtedy miałaby pretekst, żeby ściągnąć mnie z powrotem do Polski. A tego bym nie chciała. Castingi do X Factora miały się zacząć za dwa tygodnie. Kiedy zdałam sobie sprawę, że tak mało czasu mi zostało zaczęła zjadać mnie trema. "Przecież nie muszę tam iść, nikt mi nie karze. Pójdę za rok!", myślałam. Miałam nadzieję, że to nie początek paranoi. Dzisiaj rano starałam sobie przypomnieć mój wczorajszy sen. Wyszłam na scenę i usłyszałam głośne buczenie. Przez stres potknęłam się o własne nogi. Wszyscy zaczęli się śmiać, a jury powiedziało coś o niezrozumiałego. Wiedziałam, że ośmieszyłam się przed całym światem i wybiegłam stamtąd. Pokręciłam głowa, aby przegonić ponure myśli. "Po co ja go sobie przypomniałam!" wypominałam sobie. Oczywiście Eleanor pomagała mi i mówiła, że to normalne i stres z czasem minie. Wyciągała mnie na zakupy, żebym choć przez chwilę pomyślała o czymś innym. Ze stresu zaczęłam więcej jeść. Właściwie to ja zawsze dużo jadłam. Lubiłam jeść. A nigdy nie tyłam. Kiedyś spytałam się mamy czemu nie robię się grubsza, to powiedziała, że mam to po tacie. I więcej już się nad tym nie zastanawiałam.
To głównie taniec przynosił mi ukojenie. Czułam się wtedy jak ptak. Jak ktoś, kto ma cały świat w kieszeni. Pomagało, więc tańczyłam regularnie. Ćwiczyłam na casting różne piosenki, ale nie mogłam się zdecydować. Chciałam, żeby wszyscy mnie zapamiętali, żebym była oryginalna. Nie dawno na pocieszenie zrobiłam sobie nowy tatuaż- klucz wiolinowy i cztery małe nutki. Uwielbiałam tatuaże! Według mnie mogły pokazać jaki jesteś w środku. Takie tam pokazanie co lubisz na ciele. Miałam już parę, ale zamierzałam zrobić sobie więcej. Pewnego dnia olśniło mnie. Już wiedziałam jaką chcę zaśpiewać piosenkę. Od razu wzięłam ją sobie na karaoke. Tak- to ją zaśpiewam...
*** Pisane przy Nicki Minaj- Starships ***
Cher♥
Teraz trochę krótszy. Ale następnym razem będzie jak pójdę do X Factor, czyli dłuższy. Więcej nie zdradzę :)
Ostatnio mama dowiedziała się o moich ocenach. I dała mi karę na komputer ( Dzięki mamo, w końcu zaczęłam pisać blog, a ty mi dajesz karę na kompa -,-), ale i tak niedługo zapomni. Do pamiętliwych to ona nie należy. Więc mogę teraz trochę mniej pisać, ale raczej nic się nie zmieni ;)).
I dziękuje za pozytywne komentarze ;** Naprawdę im jest ich więcej, tym bardzie chce mi się pisać.
To ja dziękuje tobie za komentowanie mojego opowiadania na stereo-soldier.blogspot.com :)
OdpowiedzUsuńWiem ile znaczy to, że ktoś docenia twoją pracę.
Czekam na nn;)
Pozdrawiam!!!
No, jak na razie nie dzieje się za wiele, ale pewnie niedługo rozkręci się :) Zazdroszczę trochę Cher, ja też chciałabym tak nie tyć ^^ ale cóż, nie ma tak dobrze. Z niecierpliwością czekam na moment, w którym pójdzie do x facor:)
OdpowiedzUsuń